GTM, AI i vibecoding: najważniejsze trendy 2026
Vibecoding dobija do wyceny 13,3 mld dolarów, Pipedrive kupuje najlepszą aplikację ze swojego marketplace’u, najgorętsza rola w AI to pół sprzedawca, pół builder, a Matt Swulinski pokazuje, jak budować growth engine’y warte 100 mln dolarów…

Najgorętsza rola w AI? Sprzedawca, który potrafi budować 🛠️

„Nie 2 tysiące dostępnych. 2 tysiące łącznie.”
To zdanie pochodzi z badania Christian & Timbers, opisanego przez TechCrunch, i dotyczy forward-deployed engineers, czyli ludzi, którzy wchodzą bezpośrednio do organizacji klienta i budują, dostrajają oraz wdrażają workflowy AI aż do momentu, w którym zaczynają generować realny ROI.
Jak duży jest popyt? Według badania zapotrzebowanie na FDE ma wzrosnąć do końca roku o 2100%. W styczniu mniej więcej jedna firma na dziesięć planowała zatrudniać ludzi do tej roli. Pod koniec Q2 było to już siedem na dziesięć.
Firmy konsultingowe budują całe zespoły FDE, po 20, 50, a nawet 100 osób. Niektóre przedsiębiorstwa kupują Palantira nie tylko dla samego software’u, ale właśnie po to, żeby dostać dostęp do ludzi, którzy potrafią ten software przełożyć na konkretne procesy biznesowe.
I to jest najciekawsze.
Zdejmij nazwę stanowiska i zobacz, co naprawdę robi taka osoba. To nie jest inżynier schowany w tle. To też nie jest handlowiec z prezentacją.
To ktoś, kto siada z klientem, rozumie jego proces, potrafi znaleźć problem i zbudować workflow, który faktycznie wpływa na wynik.
Pół discovery call. Pół deployment.
OpenAI i Anthropic budują wokół takich ludzi całe zespoły. W przypadku najlepszych FDE oczekiwany impact liczony jest w dziesiątkach milionów dolarów ROI. I bardzo często pierwszym obszarem, w którym zaczynają działać, jest lead generation i GTM.
Trudno się dziwić. Firmy wydały miliony na AI, ale sam zakup narzędzia nie tworzy wartości. Ktoś musi przełożyć technologię na proces, wdrożyć ją w organizacji i doprowadzić do momentu, w którym liczby faktycznie się zgadzają.
FDE jest właśnie tą osobą.
Przeczytaj materiał o FDE tutaj!
Damian’s insight:
Czy FDE to naprawdę coś nowego? Niekoniecznie. Połączenie dobrych kompetencji miękkich z mocnym zapleczem technicznym od dawna było warte bardzo dużo. Po prostu wcześniej nazywaliśmy te role inaczej.
Konsultanci SAP spędzali miesiące przy wdrożeniach, tłumacząc potrzeby biznesu zespołom technicznym. Sales Engineers sprzedawali skomplikowane projekty technologiczne, od automatyzacji po robotyzację całych zakładów.
AI potrzebuje dziś dokładnie tego samego typu człowieka. Kogoś, kto rozumie biznes, potrafi rozmawiać z klientem, ale jednocześnie zna technologię na tyle dobrze, żeby zrozumieć inżyniera, zaprojektować rozwiązanie i samodzielnie coś zbudować.
To jedna z najciekawszych ścieżek dla sprzedawców, którzy dobrze czują technologię.
I nie chodzi tylko o Palantira.
Jeśli jesteś BDR-em albo SDR-em i szukasz bardziej technicznej ścieżki rozwoju, „FDE” i „GTM Engineer” powinny być jednymi z pierwszych fraz, które wpiszesz w wyszukiwarkę ofert pracy.
Nex, najlepsze demo, jakie widziałem w tym roku 🧰

Nex, świeżo po Y Combinatorze, opisuje się jako „Claude Cowork do workflowów na dużą skalę, zaczynając od GTM”.
W praktyce działa to tak: opisujesz cel zwykłym językiem, a system buduje i uruchamia workflow, korzystając z ponad 1000 integracji. Powtarzalne elementy są zapisywane jako realny kod, więc nie przepalasz limitów modelu na wykonywanie w kółko tej samej pracy. Według twórców koszt uruchomienia takiego procesu może zamknąć się w cenie kawy.
Ale nie opis produktu zrobił na mnie największe wrażenie. Najlepszy był onboarding call.
W trakcie rozmowy Nex przeanalizował na żywo tysiące rekordów w HubSpot. Wskazał brakujące pola, wyłapał martwe szanse sprzedażowe i zaczął wdrażać poprawki, zanim call się skończył.
To jest bardzo mocny pokaz tego, gdzie zmierza automatyzacja GTM. Nie kolejny dashboard. Nie narzędzie, które tylko podpowiada, co zrobić. System faktycznie wykonuje pracę. Za Nex stoją byli ludzie z HubSpota, a jednym z inwestorów jest Dharmesh Shah, współzałożyciel HubSpot. Na początku fokus jest prosty: GTM. Później mają dojść kolejne obszary, między innymi finanse, support i rekrutacja.
YC ewidentnie nie odpuszcza trendu GTM automation. Po tym demo trudno się dziwić.
Zobacz launch tutaj!

Matt Swulinski zbudował growth engine za 100 mln dolarów. Dwa razy ⚙️

Pierwszy marketing hire w Wispr Flow. Wcześniej growth w Superhuman. Dziś Head of Growth w Viktor, AI coworkerze wspieranym przez Accel.
A gdzieś po drodze zbudował jeszcze AI marketing OS, który był w stanie obsługiwać 100 sponsoringów newsletterów miesięcznie praktycznie na autopilocie.
Matt pojawił się w 20VC u Harry’ego Stebbingsa i rozłożył na części swój sposób budowania growth engine’ów. Samo CV już dużo mówi. W Wispr Flow wszedł jako pierwszy człowiek od marketingu i pomagał skalować firmę od etapu pre-launch do milionów użytkowników. Teraz buduje podobny system w Viktor, tylko z jeszcze większym doświadczeniem i lepszym stackiem.
Najbardziej zapamiętałem jednak ten system do newsletter sponsorships. Sto współprac miesięcznie. Wyszukiwanych, negocjowanych i realizowanych przez system, który sam zbudował, przy nadal bardzo małym zespole. I właśnie tutaj widać różnicę między zwykłym „używamy AI w marketingu” a organizacją naprawdę AI-native.
To nie jest: AI pomogło napisać copy. To jest: nie wykonuj zadania ręcznie. Zbuduj maszynę, która wykonuje je za Ciebie, a potem skieruj ją na revenue.
Co można z tego zabrać dla siebie?
Po pierwsze, traktować dystrybucję jak problem inżynieryjny. Jeśli znajdziesz kanał, który działa, nie dokładaj tylko kolejnych ludzi do jego obsługi. Zastanów się, jak go zautomatyzować i skalować.
Po drugie, budować systemy zamiast kolejnych kampanii. Kampania się kończy. Dobry system zostaje i z każdą iteracją robi się lepszy.
I po trzecie, świadomie utrzymywać mały zespół. Cały sens AI-native growth stacku polega na tym, żeby trzy osoby były w stanie zrobić robotę, do której wcześniej potrzebnych było trzydzieści.
Obejrzyj odcinek tutaj!
Damian’s insight:
I tutaj dochodzimy do samego środka GTM: dystrybucji. Czasami naprawdę wystarczy znaleźć jeden hack, który działa, a potem odpalić go na odpowiednią skalę, żeby organizacja weszła w hypergrowth. Matt porusza kilka rzeczy, które są dziś szczególnie ważne dla startupów.
Zostań lean. Zbuduj system. Testuj i ucz się. Ale kiedy już wiesz, że coś działa, przestań się z tym obchodzić delikatnie i wciśnij gaz.
Harry naprawdę dobrze dobiera gości. Carles Reina bardzo dobrze opisał u niego, jak wygląda dzisiejszy GTM, a Matt dochodzi do podobnych wniosków z trochę innej strony.
Ten odcinek po prostu trzeba obejrzeć.


